Dziś z Robertem i Pawłem odwiedziliśmy niezwykłe miejsce w północnej części Warszawy. Bardzo lubię takie miejsca, one żyją własnym życiem.
Człowiek, który z natury chciałby sobie wszystko podporządkować zostawia nagle budynki, hale i ucieka. Nie poczuwa się do odpowiedzialności.
Wiadomo, w dzisiejszych czasach liczą się pieniądze i to one pewnie decydują o takich a nie innych działaniach. Ciekawi mnie historia takich miejsc, przechodzę obok zniszczonego budynku i w głowie nakładam sobie warstwy chodników, trawników, tynków, okien, ludzi, tak jakbym w głowie miał Photoshopa, moją wyobraźnią wracam do przeszłości, cofam się o kilka lat i widzę dużo więcej niż mogę zarejestrować aparatem.
















uua ;)
przydalby sie ktos na tych zdjeciach, chocby dla proporcji :) teraz wieje chlodem z tych zdjec .)
pa
8 Nov 09 at 11:11 am