Ojacie. Chory jestem. Od soboty umieram.
Spanie-jedzienie-spanie-telewizor-spanie-komputer-spanie.
Nie wiem co mam ze soba zrobic. Mecze sie. Ide spac.
lubitel, fuji superia, jakos z wakacji.
Grypa, przeziebienie, katar czy chuj wie co. Choroba. Choroby sa zajebiste, niszcza mnie fizycznie ale podczas nich moj umysl jakos inaczej funkcjonuje.
Jest fajnie, bo inaczej. Szkoda ze tak rzadko choruje. Troche chcialbym by? jakims psychicznym ;p
Juz po probnych maturach, wychodzilem sie w garniturze za wszystkie czasy, napisalem co widzialem i w ogole bylo fajnie :] Pozniej siedzielismy sobie w Hollywood i bylo git ;)
W sobote rano poszedlem sobie popatrzec przez wizjer (efekt wyzej), zmarzlem. Od 15 lezalem w lozku, ogladalem tv, spalem, ogladalem, spalem.
Pulp Fiction byl fajny.
Teraz czesc i czolem ide spac. Brakuje mi Patrycji.
Na dzis Massive Attack.