Jestem w trakcie przestawiania mojego zegara biologicznego, codzienne wczesne wstawanie, praca, powrót do domu, dwie przesiadki, spowodowane remontami. Uczę się systematyczności, której zawsze mi brakowało. Pracując zarabiam na siebie. Podróże tramwajami to z kolei czas na czytanie prasy, obserwację ludzi. Szykuję się pewna seria zdjęć z tych codziennych podróży. Wszystko fajnie ale gdy wracam do domu myślę tylko o tym, żeby coś zjeść i położyć się spać. Zastanawiam się jak z takim planem dnia radzą sobie inni ludzie? Praca-dom-praca-dom. Weekend. Praca-dom-praca-dom itd. Czy właśnie tak wygląda dorosłe życie? Przykra sprawa w sumie. Mam nadzieję, że szybko się przyzwyczaję, będę potrafił wycisnąć jak najwięcej z takiej rzeczywistości a przy okazji kupię sobie jakiś ładny kubek na kawę.




