
Ostatni dzień spędzony w Pińczowie, zdjęcie zrobione z okna podczas parzenia kawy w ekspresie. Trochę mi szkoda tego małomiasteczkowego spokoju, ciszy na ulicach i policji, która kontrolowała mnie za każdym razem gdy poruszałem się samochodem po godzinie 23. Pozdrawiam panów policjantów, którzy za wszelką cenę, chcą zaimponować swoim koleżankom z pracy. Na początku wakacji nie chciałem spędzać tutaj swojego czasu, wszystko mnie denerwowało, teraz nie mam ochoty ruszać się dalej, wąchać spalin na ulicach, zamykać okien przed hałasem i stukotem tramwai. Z drugiej jednak strony wiem, że potrzebuje więcej adrenaliny, wyzwań, stresu – rzeczy, które mnie napędzają a jest ich w stolicy od groma. Zacieram ręce i jestem żądny nowych doświadczeń. Zobaczymy jak to będzie w tym roku :)