
Zaczął się nowy semestr na uczelni. Cieszę się, że część wykładowców znam z poprzednich lat, że, nasza grupa trzyma się razem i nie ma problemu, żeby po zajęciach wyskoczyć na chińczyka czy piwko. W poprzednim semestrze obiecałem sobie, że gazety przynoszone z uczelni będę czytał a nie tylko układach z nich kolorowe wierze. Jak na razie jest ciężko, ponieważ w domu tylko śpię. Wychodzę o 8 wracam o 22. W Warszawie czas biegnie zdecydowanie szybciej co jest równoznaczne z tym, że każda, nawet błaha czynność trwa dłużej. Poniedziałek miał być wolny ale jak to w życiu bywa wszystko zaczęło się komplikować i zaraz muszę jechać na uczelnie załatwiać sobie seminarium. Myślę nad tematem pracy licencjackiej i jakąś pracą na weekendy.
W 2008 na Off Festivalu w Mysłowicach, przed swoim koncertem Czesław Śpiewa powiedział “proszę nie robić zdjęć z lampą”, po chwili z tłumu wydobył się krzyk “z kiiiimmm?” :D Ostatnio mam ochotę na takie właśnie zdjęcia z lampą więc uruchomiłem mojego kilkuletniego kompaktowego Canona i pstrykam “foty z lampą” :)
