Byliśmy dziś na Yermie, nie znam się na teatrze ale podczas sztuki przechodziły mi ciarki, więc uznaje to za coś dobrego i wartego uwagi. Po powrocie do domu miałem ochotę na dwie rzeczy, Milesa Davisa i kawe. Coś jest w stwierdzeniu, że teatr odchamia. Czuję się lepiej i mam nadzieje, że w teatrze będę bywał częściej.


